środa, 3 stycznia 2018

Śmieci nie zdrożeją bo ich nie odbiorą?

15 listopada 2017 roku na stronie gminy Ryglice zamieszczony został artykuł pt: ŚMIECI NIE ZDROŻEJĄ , poniżej publikuję treść tego artykułu:

"Gmina Ryglice zawarła porozumienie w sprawie powierzenia Gminie Miasta Tarnowa wykonywania odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych z zamieszkałych posesji na terenie gminy Ryglice. Dokument, który podpisali burmistrz Ryglic Bernard Karasiewicz i prezydent Tarnowa Roman Ciepiela gwarantuje, że w 2018 r. ceny odbioru odpadów od mieszkańców naszej gminy nie wzrosną. Obsługę terenu gminy prawdopodobnie wykonywać będzie ponownie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Tarnowie (MPGK), które zadanie to realizowało już w latach 2013-2016.   Porozumienie gmin jest zwieńczeniem wielomiesięcznych starań burmistrza Ryglic, które podyktowane były troską o utrzymanie kosztów wywozu śmieci na dotychczasowym poziomie. Nie bez znaczenia okazały się tutaj także opinie lokalnej społeczności dotyczące firm wywożących odpady z terenu gminy Ryglice.

Dla mieszkańca, najważniejszym skutkiem zawartego porozumienia jest to, że w 2018r. nie będzie podwyżek stawek opłat za śmieci".

Do tej pory wykonawca usług wywozu śmieci z terenu gminy wyłaniany był w drodze przetargu. W 2017 roku przetarg wygrała firma Trans- Formers Karpatia, która wywoziła nasze śmieci. Umowa obowiązywała do końca roku.

W ostatnim czasie zmieniona została ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach lecz dalej jest tam zapis:Art.6d.
1. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta jest obowiązany udzielić

zamówienia publicznego na odbieranie odpadów komunalnych od właścicieli

nieruchomości, o których mowa w art. 6c, albo zamówienia publicznego na

odbieranie i zagospodarowanie tych odpadów

Pan Burmistrz Bernard Karasiewicz nie ogłosił przetargu lecz zawarł porozumienie z Prezydentem Tarnowa o którym pisałem wyżej i zamierzał powierzyć bezprzetargowo wywóz śmieci spółce miasta Tarnowa MPGK.

Takie działanie zostało oprotestowane przez dotychczasowego wykonawcę usług, który złożył skargę do Krajowej Izby Odwoławczej, która zajmuje się takimi sprawami.


Decyzja zapadła w ostatnich dniach grudnia ( mogła być tylko jedna Burmistrz podpisując porozumienie i nie ogłaszając przetargu złamał obowiązujące prawo).


Po takiej decyzji zostaliśmy bez firmy, która wywiezie nasze śmieci.


Szybciutko 28 grudnia na stronie gminy został ogłoszony przetarg na wywóz śmieci w 2018r. z terminem bardzo krótkim bo otwarcie ofert już 5 stycznia.


Trwa postępowanie przetargowe zgłaszane są zapytania między innymi o wywóz śmieci w miesiącu styczniu.

Przy dobrych układach i braku odwołań( które mogą być co wydłuży termin podpisania umowy) Burmistrz przewiduje, że śmieci za styczeń będą wywiezione do 9 lutego 2018r.


Dobrze, że mamy niskie temperatury i świąteczne śmieci mniej śmierdzą koło domów.


Czy to znowu chodzenie na skróty co na to radni i mieszkańcy?



.

 

wtorek, 7 listopada 2017

Czy skazani jesteśmy na wieczną peryferyjność?

Jesteśmy gminą na obrzeżach powiatu tarnowskiego oraz województwa małopolskiego. Przez naszą gminę przebiegają tylko drogi powiatowe łączące nas z gminą Skrzyszów, Tuchów oraz Szerzyny. Można od nas dojechać do gminy Jodłowa leżącej w województwie podkarpackim. Przez gminę nie przebiega żadna trasa kolejowa. Takie usytuowanie powoduje, że jesteśmy omijani przez osoby podróżujące pomiędzy większymi ośrodkami. Wąskie i kręte drogi powiatowe nie są też atutem, który zachęcałby do odbywania podróży. Niski tonaż na drogach ogranicza wjazd pojazdów zaopatrujących firmy.

Gmina chwali się ilością podmiotów gospodarczych zarejestrowanych na terenie gminy. Rozglądnijmy się wokół siebie gdzie są te firmy, jakie to firmy i ilu zatrudniają pracowników. Warto by posłużyć się statystyką i podać jaki procent mieszkańców czynnych zawodowo znajduje zatrudnienie na terenie gminy pomijając instytucje podlegające urzędowi gminy, który jak się okazuje jest największym pracodawcą.

Taka sytuacja jest u nas od zarania dziejów, pomijając okres prosperity firmy"Drzewiarz", która dała zatrudnienie w miejscu zamieszkania i dochody wielu rodzinom.

Wprowadzenie tak zwanej gospodarki rynkowej w latach 90-tych położyło na łopatki działalność Spółdzielni Drzewiarz. W to miejsce powstało kilka firm rodzinnych i prosperita się skończyła dla wielu.

Następstwem tego była druga tak zwana wielka emigracja. Burmistrz uczcił to postawieniem pomnika na rynku. Przesłanie płynące z tego pomnika szybko się zdezaktualizowało bo do taty na emigracji dołączyły żony z dziećmi, a za nimi wyjechały babcie i teściowe.

Mija 27 lat nowego gminnego samorządu większość tych lat to rządy jednej osoby.  Co zrobiono aby wyciągnąć nas z tej peryferyjności.  Należy sobie zadać pytanie czy mieszkańcy z tego terenu zasługują na więcej. To od nas samych zależy czy będziemy się rozwijać tak jak inne gminy czy będziemy tkwić  w tej peryferyjności.

Burmistrz twierdzi, że w gminie już wszystko zrobił. Czyżby?

 

piątek, 22 września 2017

Czy Burmistrz dobrze odczytuje nastroje mieszkańców?

W ostatnim wywiadzie udzielonym przez Burmistrza Ryglic w radio RDN prowadząca program Pani Redaktor zapytała Pana Karasiewicza o małą frekwencję na zebraniach mieszkańców w poszczególnych miejscowościach.

Jaką usłyszeliśmy odpowiedź?

Ludzie nie chodzą na zebrania wiejskie bo nie mają o co prosić gdyż w gminie wszystko jest zrobione”

To teza założona przez Burmistrza.

Można też założyć taką tezę, że na spotkania różne publiczne, towarzyskie i zgrozo również rodzinne się nie chodzi jak się wie, że będzie tam osoba, z którą się nie zgadzam z różnych powodów, którą nie toleruję ze względów na zapatrywania polityczne, której nie chcę słuchać bo jest bajkopisarzem, która chce mi narzucić swój punkt widzenia, która obiecuje, a nie realizuje. Można by takich powodów mnożyć.

Jaka jest prawda to ludzie pewnie wiedzą i publicznie nie powiedzą.

Zrobią to skrycie przy urnie bo się po prostu władzy boją.

piątek, 15 września 2017

niedziela, 20 sierpnia 2017

Cynizm i hejt wylewa się wiadrami!

Politycy totalnej opozycji i nie tylko-również ci wszyscy, którzy poczuli krew czyli możliwość dowalenia rządzącym prześcigają się krytykowaniu rządu po nawałnicach i wichurach, które  spustoszyły tereny Polski środkowej i północnej.

Po tygodniu wysłuchiwania i czytania w internecie artykułów stwierdzam, że głos zabierają Ci którzy nie mają na ten temat zielonego pojęcia, a  władza nie umie się w świetle totalnej zawieruchy obronić słowami rzeczników.

Państwo jak każde działa na podstawie obowiązującego prawa.

W takich sytuacjach ma zastosowanie ustawa o zarządzaniu kryzysowym z 26 kwietnia 2007r.

cyt" Art. 2. Zarzàdzanie kryzysowe to działalność organów
administracji publicznej będąca elementem kierowania
bezpieczeństwem narodowym, która polega
na zapobieganiu sytuacjom kryzysowym, przygotowaniu
do przejmowania nad nimi kontroli w drodze zaplanowanych
działań, reagowaniu w przypadku wystąpienia
sytuacji kryzysowych oraz na odtwarzaniu
infrastruktury lub przywróceniu jej pierwotnego charakteru"

Organem właściwym w sprawach zarządzania kryzysowego na terenie gminy jest wójt, burmistrz. Na terenie powiatu starosta, na terenie województwa wojewoda, na szczeblu kraju jest to rządowy zespół zarządzania kryzysowego.

Ustawa szczegółowo reguluje zadania do wykonania na poszczególnych szczeblach samorządu oraz zadania rządowe.

Cynizmem dla mnie jest wykrzykiwanie, że na miejscu zdarzenia zaraz nie było Pani Premier. W którym miejscu miała być? Obszar zdarzenia to setki kilometrów kwadratowych kraju. W sobotę 12.08 jak czytamy wzięła udział w posiedzeniu wojewódzkiego zespołu zarządzania. kryzysowego w Gdańsku było to kilka godzin po zdarzeniu. W teren w sobotę wyruszył też minister MSW i MON.

Według ustawy za działania na danym terenie odpowiadają osoby wyszczególnione w ustawie. Czy wywiązali się ze swoich zadań? To ocenią mieszkańcy.

Jest to bardzo trudna sytuacja dla ludzi, pomoc jest niezbędna i w obliczu tak wielkiej tragedii potrzeba współpracy wielu z nas. To wszystko jednak nie nastąpi zaraz w kilka godzin, usuwanie skutków potrwa kilka miesięcy i lat.

Cynizm niektórych polityków i dziennikarzy powala.  Piszę to jako osoba, która  brała udział w wielu takich zdarzeniach na terenie powiatu, gminy i kraju.

Ciszej Panowie i Panie i zakasać rękawy i do pomocy, a nie do paplania i pisania.