W dniu 3 czerwca 2010r ( Święto Bożego Ciała) w godzinachwieczornych nad naszą gminą i nad całym obszarem Polski południowo-wschodniejrozszalała się potężna burza powiązana z opadami deszczu na niespotykanądotychczas skale.
Przepraszam, że piszę o tym dopiero dziś (w niedzielneprzedpołudnie) ale jestem strażakiem i zaangażowany byłem w akcję ratowniczą.Komendant gminny przekazał mi dowodzenie ze względu na zły stan zdrowia.
Ogromna fala wody zaczęła spływać z górek i lasu do potoków, woda kumulowała sięw głównych naszych rzekach to jest Szwedce, Zalasówce, Wolance i Wątoku.Ogromna fala powodziowa przetoczyła się od Jonin przez Ryglice do Bistuszowej.
Rzeka Szwedka podniosła się do niespotykane do tej pory wysokości. Falapowodziowa była tak wysoka i silna (rzeka górska,że poczyniła tak ogromnestraty, których nikt sobie nie wyobrażał.
W Joninach zalane domy i gospodarstwależące przy rzece.
W Ryglicach zalane domy ,gospodarstwa, zakłady produkcyjne,delikatesy Centrum, remiza OSP, ferma drobiu (utopiło się 18 tyś. kur niosekwłaściciel z pracownikami uciekał na dach kurnika. Zalana piekarnia u PanaWójcika, zatopione piwnice w banku i w wielu domach leżących przy rynku.
Zatopiona oczyszczalnia ścieków, młyn gospodarczy. Ulicą Tuchowską przeszła 2 metrowafala wody niszcząc wszystko co napotkała na drodze. Uszkodzony został most naSzwedce w miejscowości Uniszowa i Bistuszowa. Wiele domów w okolicach centrumBistuszowej zostało zatopionych wodą o wysokości 1 metra. Na moście wBistuszowej porwało przyczółek od strony Tuchowa most jest nie przejezdny.Wszystko to działo się w ogromnych ciemnościach gdyż wyłączony został prądelektryczny. Potężna woda zalewała domy leżące przy rzece Zalasówce . Wodaprzelała się przez groble stawów w Ryglicach i zalewała całą drogę. Ucierpiałarównież Lubcza zalane zostało centrum miejscowości potężną falą wody ucierpiałowiele gospodarstw i domów. Zalany został budynek gminny „Perła” w którymznajdują się delikatesy, apteka bank, oraz remiza OSP. Nie mam dokładnej informacjio skali zniszczeń w Lubczy może ktoś opisze to w komentarzach. Musze kończyć boodezwała się po raz kolejny syrena . CDN...
7 czerwca 2010r. godz.7.00
Kolejny raz zasiadam do komputera aby cokolwiek Państwuopisać z tego co nas dotknęło.
Piszą niektórzy, że są nie wymieniani w moim artykule,przepraszam spróbuję zebrać myśli. Piszecie o Podkościelu tak potężne straty ponieśli mieszkańcy zakościołem w Ryglicach to jest ul. Łokietka zaczynając od Pana Zabawy do ul. Zakątnej zalane budynki samochody to szok.
Zalana została remiza OSP, widać to na zdjęciach załączonychdo albumu. Niestety nie jeździłem po całej gminie aby fotografować i pokazywaćskale zniszczeń w wielu miejscach starty są ogromne.
Z parkingu pod remizą OSPwoda porwała samochody naszych kolegów, druhów OSP Ryglice. Samochody zostałykompletnie zniszczone - jeden jeszcze znajduje się w korycie Szwedki. Ratowaliinnych nie myśleli o swoich pojazdach-ba kto by przypuszczał ,że w remiziebędzie 1,5 metra wody.
Ubiegłej nocy zaczęły się prace przy zalanych stodołachw których znajduje się siano. W takim sianie zachodzą procesy biologicznepowodujące samo-nagrzewanie co grozi pożarem. Siano takie należy usunąć zzalanych budynków. Działania takie prowadziły OSP na Terenie Kowalowej, Jonin,Lubczy, Ryglic. Stażacy upadają na nosy bo to już kolejna doba intensywnejpracy.
Kolejną zmora ludzi są osuwiska.
Osuwisko takieuaktywniło się w Ryglicach na ul. Podkarpackiej koło Pana Bogdanowicza.Osuwisko jest też na Woli Lubeckiej i w wielu innych miejscach.
Każdy mieszkający na górce powinien w tych dniach obserwowaćteren koło swoich zabudowań bo ziemia będzie osuwać się jeszcze długo.
Jedno w tym nieszczęściu jest dobre to to, że w takimkataklizmie, przy takich ciemnościach nikt nie zginął - chociaż były przypadki,że ludzie walczyli o swoje życie zalewani wodą.
Byli i tacy którzysami w wodę się pchali nie mającwyobrażenia o sile tego żywiołu.
Proszę czytających tego bloga aby w komentarzach dzielilisię swoimi wiadomościami bo ja nie jestem sam w stanie oddać dokładnie tego conas spotkało nie mogę być po prostu wszędzie.